wtorek, 12 maja 2009

Myk, myk

Myk, myk po pieszo-rowerowym asfalciku.






No dobra, to teraz zmiana kierunku ruchu.





- Przepraszam, a dokąd tak wszyscy jadą?
- A na kładkę. Dziewczynę w zielonej kamizelce, spotkaliśmy tam ponownie.

10 komentarze:

bombes.atomiques pisze...

zdjęcie nr 4 mi się podobie. rzekłbym "mała, czarna zawsze elegancka" ;)

lavinka pisze...

A to nie jest czarny płaszczyk? ;P

meteor2017 pisze...

Ale pod płaszczykiem coś pewnie jest...

lavinka pisze...

Ale niekoniecznie czarne ;P

meteor2017 pisze...

Moze nie na pewno, ale jest duze prawdopodobienstwo, ze czarne... coz moze byc tak krotkiego, jak nie klasyczna mala czarna? ;-)

lavinka pisze...

Hm hm hm... co by tu... szorty? Neee, ale to nie działa na wyobraźnię, wiem, spaliłam.

meteor2017 pisze...

No wlasnie, cos co pasuje do stroju, stylu, do czarnych rajstop... tylko mała czarna.

lavinka pisze...

Znaczy espresso.
Najzdrowiej popijać szklanką zimnej wody (kilka łyków) - szkoła babci, która siedziała lata całe we Włoszech. Szkoda,że pod koniec życia się pocięłyśmy... o Finia... mój brat to jednak dla mnie wszystko.

agata744 pisze...

Ciekawe ujęcia. Ostrość skupiona na rowerzyście i rozmyte, będące 'w pędzie' tło. Kto robił zdjęcia?

lavinka pisze...

Tomi. Jednak lustrzanka ma lepsze możliwości, moja maupa tylko ledwo rozmywa w ruchu, ale to też może być kwestia obiektywu. Właściwie wszystkiego. Mój aparat robi wszystko ostre co czasem mnie wkurza ;)