Stara dobra kolarka z ulicy Kasprowicza






Damka z Kleczewskiej
A tu Pan Rowerek objuczony sakwami z podwórka przy Górskiego(na tyłach Chmielnej)
I wreszcie ferajna ze Złotych Tarasów w samym centrum.
A tu mały romans....
Szykowny sam w sobie, prawda?
Pozdrawia kolorowa siódemka z Warszawy :)
Summary: Like a piano without the keys - bicycles without cyclist. They are waiting, ang dreaming about long trips in mud and rain.
Summary: Like a piano without the keys - bicycles without cyclist. They are waiting, ang dreaming about long trips in mud and rain.
13 komentarze:
A ten niebiewski to chyba jakiś elekstryczny ;-)
Hmmm, raczej jak fortepian bez pianisty... bez klawiszy, to gdyby koła nie miał, szprych, albo powietrza w dętkach ;-P
Jednak rower i rowerzystę traktuję jako całość. Jeden bez drugiego jakoś dziwnie wyglądają ;)
Niebieski faktyczni z jakimś wspomaganiem ;)
A na tyłach Chmielnej jest chmielowe wspomaganie na schodkach ;-P
Podoba mi się żółta kolarka z Kasprowicza z wyprostowana kierą i ocieplaczem na rurze.
Przeczytałam: "żółta koparka" ;)
Ach, te żółte koparki. Twoja słabość do nich jest zaraźliwa. Teraz, ilekroć żółci się przy drodze, posyłam koparce całusa ;-)
:)))
Buzi koparce w łychę? ;->
To nie romans, to mezalians :)
Ciekaw jestem jak wyglądać będą małe rowerki :->
Ja wiem, że wiosennie zaczyna wszystko grać, ale bez rozbuchanych fantazji proszę! Buziak to za mało, aby pojawiła się na asfalcie cyklokoparka ;-)
Głodnemu chleb na myśli? ;)
Na przednówku zawsze głodno :-)
Prześlij komentarz