czwartek, 27 sierpnia 2009

Kącik gazetowy

Trochę się nagromadziło otatnio artykułów o Cycle Chic, o kilku wiedziałam, kilka zostało mi podesłanych przez życzliwe ooby, za co bardzo dziękuję. Reakcje na Cycle Chic są różne, w Polsce to nadal egzotyczny temat, ale pomału, pomału ludzie zaczynają dostrzegać w nim coś sensownego.



Jak wygląda zwyczajnie ubrany Polak na rowerze? Nie przypomina rowerzysty kopenhaskego. Dlaczego? Bo Polacy raczej nie przywiązują szczególnej uwagi do codziennego stroju o ile nie wymaga tego od nich firma, lub jeśli sami nie mają takich ambicji(a częsciej nie mają niż mają). Nikt nie bedzie jeździł na rowerze w garniturze, jeśli do pracy chodzi w japonkach i wytartym T-shorcie. Pamiętajcie o tym, anonimowi krytykanci :)

A oto lista artykułów. Raz lepszych raz gorszych, ale grunt że nie przekręcili nazwy Cycle Chic ;)

Rowerowy szyk w wielkim mieście

Moda na dwóch kołach się toczy

Rowerowa moda

Cycle chic: rowerowa moda we Wrocławiu

Cycle chic – moda na rowerze

Rowerowa elegancja

5 komentarze:

wićka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
wićka pisze...

I jeszcze tu:

http://lula.pl/lula/1,97804,6572655,Rowerowa_elegancja.html

i tu:

http://www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=887

A tę Starowieyską chyba musicie namówić na współpracę, świetne "okazy" wyłapała.

lavinka pisze...

Chwilowo się nie wyrabiam z niczym (problemy,problemy,problemy) to i tak cud,że w ogóle coś na blogu się dzieje. Pomoc się przyda, ale chętnych brak :)

Yo-anna pisze...

Dzięki za te słowa o japonkach i T-shirtach ;) Nie muszę zakładać do pracy ani spódnicy, ani szpilek, więc jeżdżę w strojach mało stylowych. Muszę jednak przyznać, że od pierwszej lektury bloga spod szyldu cycle chic znacznie bardziej zwracam uwagę na swój strój :)

lavinka pisze...

Wiesz, idea Cycle Chic to przede wszystkim traktowanie roweru nie jak obiektu sportowego, ale bardziej codziennego użytku, jak telefon komórkowy :)