piątek, 10 lipca 2009

Był podwieczorek pora na kolację.

Bo w porze kolacji też można pójść na rower. Ale wtedy jedzie się za miasto, gdzie czyhają krwiożercze benzynopijce...

A mogłoby być tak pięknie... na łonie przyrody...

2 komentarze:

minimal pisze...

no to czekam na zdjecia nocne

lavinka pisze...

O właśnie,wpis miałam dodać i mi wyleciało z głowy.Co prawda nie nocny acz zdjęcia gorące wczorajsze(no, już nieco ostygły ale nadal jadalne):) Tylko skoczę do ZUSu z papierami(może rowerka upoluję) i zrzucam kilka zdjęć z aparatu :)