wtorek, 7 lipca 2009

lavinka jako Żyrardów Cycle Chick

lavinka w trakcje zwiedzania żyrardowskiej Pragi.




Tereny dawnej fabryki - Bielnik. Tutaj pod fabryczką kontynuującą tradycje żyrardowskich Zakładów Lniarskich (Fabryka Wyrobów Lnianych), pod wejściem do eleganckiego sklepu firmowego... niestety sklep był już zamknięty, gdyby nie to, lavinka z pewnością następnym razem wystąpiłaby w kreacji z lnu.



Jazda bez trzymanki po zabytkowej osadzie fabrycznej.



Goździkowa panienka.



od lavinki: lavinka ma sukienkę lnianopodobną, niebieską z falbaną, może kiedyś w niej wystąpi tylko trzeba znaleźć pasujący do sukienki plener (najlepiej z niebieskimi kwiatkami lub błękitnym strumieniem). Na uwagę zasługuje też fakt, iż nie mam już osłonek na tylnym kole - pierwsze,że odpadło i zgubiło się mocowanie jednej z nich, dwa że platiksię porysował i wyglądało to okropnie. Lepiej bez osłonek.

poniedziałek, 6 lipca 2009

Wyprawa po schodołaz

"Wyprawa po schodołaz" jest młodzieżową inicjatywą charytatywną, w której pięciu uczestników, w ciągu trzech tygodni pokona o własnych siłach trasę długości ok. 2500 km. Drogę z Pruszkowa do Paryża mają zamiar pokonać rowerami - a ich celem wyższym od Wieży Eiffla jest zebranie środków na schodołaz dla jedenastoletniego Maćka.

Do zebrania jest 20 tysięcy zlotych. W zebraniu ich pomaga stowarzyszenie "Możesz", tam też jest numer konta, na które można wpłacić "co łaska".

Wyprawa wystartowała dziś czyli 6 lipca o godz. 9.00 - Pruszków, ul. Kubusia Puchatka 12.

Do Paryża jedzie grupa: "Love, bike and rock'n roll"


sobota, 4 lipca 2009

Wpis (wolno)stojący

Czerwony rower spod Samych Fusów ma konkurencję pod Sketchem... hmm, czyżby ten rowerek z Manu się urwał?




Agata Kowalska z audycji Skołowani, wspominała że kiedyś zauważyła kilka rowerów na witrynach sklepów z odzieżą... ja w zasadzie nie gapię się w witryny sklepów odzieżowych i może dlatego nie dostrzegam tych rowerów, ale czasem sobie o tym przypomnę, zerknę i... jest! W Domach Towarowych Centrum (jakkolwiek się teraz nazywają).



Biały hulajrower... bo pedałów brak i to jedyny sposób napędu tego pojazdu, jaki przychodzi mi do głowy.



Sądząc po soczystej, świeżej zieleni, jest to rower wiosennego chowu.



Niebieski rower marki KLM, akurat na podniebne ścieżki rowerowe.



Czekając na przedstawienie podczas Festiwalu Sztuka Ulicy.




Hej! Tu jestem!



I jeszcze doborowa ferajna z centrum Warszawy.






A w weekend wypas na zielonej trawce.

piątek, 3 lipca 2009

Gadu gadu

- To ja lecę, do jutra.



- Ale, ale! Zupełnie bym zapomniała, ty wiesz co się stało?...



- Nie mów! Serio???
- No! A najlesze jest to, że...



- Dobra, lecę bo dzieci głodne.
- To do jutra.



- Hej! Ale jutro jest sobota i się nie widzimy!
- No to do poniedziałku, cześć.



- Cześć.

czwartek, 2 lipca 2009

Blue... Żyrardów Blues

Niebo błękitne nade mną i bluzka niebieska na mnie.

Dzieci z żyrardowskiej Pragi... tak mówię na rejon dawniej nazywany Trójkątem Bermudzkim, z kamienicami które określa się u nas mianem starego budownictwa.



Przy rynku ruch rowerowy jak zwykle duży.





Żyrardowska fabryka - teren Bielnika... sporo rowerzystów tędy się kręci, chyba jest tu jakiś fajny skrót (muszę przy okazji sprawdzić).



Nic niebieskiego? A nie, przepraszam... rower niebieski.



I jeszcze pani z okolic Żyrardowa, a konkretnie z przejadu w Jaktorowie.