piątek, 29 lipca 2011

Jazda podczas deszczu

Nie należy do przyjemności. Ostatnio aura nie rozpieszczała, ale znaleźli się cykliści którzy wybrali rower mimo to. :)



A poniżej pani odważnie mijająca autobus na Tamce.

2 komentarze:

sorriso pisze...

Ponoć są trzy metody jazdy w deszczu:
1. na twardziela (jak najmniej na sobie)
2. na super bohatera (w pelerynkach, kaloszach itp)
3. na gladiatora (w kąpielówkach)

Pamiętam słowa Czesława Langa:
dla rowerzysty nie ma złej pogody, jest tylko dobra i bardzo dobra :)

lavinka pisze...

To tak jak na bazie w Regetowie w Beskidzie Śliskim ;)