p.s. Tak, dobrze widzicie, to jest góral z błotnikami i koszyczkiem ;)
wtorek, 25 lutego 2014
Rower na Pawiaku
Pechowo poszłam nie tą stroną ulicy co trzeba. Ale przynajmniej ładny kadr wyszedł. Wczorajszy poranek w Warszawie był zimny i mglisty, ale co jakiś czas można było się natknąć na rowerzystów płci obojga. Tłum to nie był, ale zawsze coś!

p.s. Tak, dobrze widzicie, to jest góral z błotnikami i koszyczkiem ;)
p.s. Tak, dobrze widzicie, to jest góral z błotnikami i koszyczkiem ;)
piątek, 14 lutego 2014
środa, 12 lutego 2014
Żółta czapka, czerwona torebka
To się nadaje na tytuł książki. Czyli lutowa rowerzystka z pewnym panem w tle, któremu najwyraźniej nie spodobało się bycie tłem i bardzo niekulturalnie machał fuckiem. Na dodatek nieudolnie, bo dojrzałam go dopiero obrabiając zdjęcie. Pana trochę rozmazałam, choć moim zdaniem podobny był do nikogo i z tak daleka nie do rozpoznania.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Powiew lata
sobota, 18 stycznia 2014
Jeździ się!
Ja wiem, że jest zimno i że spadł śnieg. Ale skoro Dunczycy mogę jeździć w taka pogodę, to my nie damy rady? A skąd! Dziś motywuję do przejażdżek rowerowych takimi oto widokami (z braku warszawskich).
środa, 15 stycznia 2014
Typowy rowerzysta styczniowy
...to rowerzysta ubrany w strój sportowy. Przynajmniej w Warszawie. Tak zwanych zwykłych ludzi wymiotło, wytrzymują tylko prawdziwi twardziele, którzy wytrzymują tak straszne temperatury jak plus osiem stopni (tyle mniej więcej było, jak robiłam to zdjęcie). ;)
A tak naprawdę było bardzo ciepło. Co innego dzisiaj, w okolicy zera. Czy jeżdżę na rowerze? Oczywiście. Trasy rzędu 4-6 kilometrów, ale zawsze. Nawet dziecko zabrałam na przejażdżkę. Jak wracaliśmy, to chyba już było -1. I nikt od tego się nie pochorował.
>
A tak naprawdę było bardzo ciepło. Co innego dzisiaj, w okolicy zera. Czy jeżdżę na rowerze? Oczywiście. Trasy rzędu 4-6 kilometrów, ale zawsze. Nawet dziecko zabrałam na przejażdżkę. Jak wracaliśmy, to chyba już było -1. I nikt od tego się nie pochorował.
>
Subskrybuj:
Posty (Atom)