Wyjechałam z domu o 19.00 a powinnam 2 godziny wcześniej. Gdy przybyłam w okolicę mostu Gdańskiego, było już za ciemno i zdjęcia z mojej maupy powychodziły fatalne. Około godziny 20 dalej rowerki mykały tam i z powrotem. Nawet trafiali się zwyczajnie ubrani, ale jeśli chodzi o wygląd to po prostu było różnie. Jak to w Warszawie, co kto lubi i jak lubi :)
Ach, moim zdaniem całkiem udany ten plener. Czarno-białe zdjęcia z tym lekkim rozmazaniem... trochę jakby zapowiadały jesień ;)
OdpowiedzUsuńIle się nasiedziałam na ratowaniu ich, odszumianiu, wyostrzaniu(2 programy były w ruchu) żeby jako tako wyszło - to już moje ;)
OdpowiedzUsuń