wtorek, 17 grudnia 2013

Śmieszki rowerowe w Żyrardowie

Znów parę fotek z satelickiego miasta niedaleko od Warszawy. Tu rower nadal jest środkiem lokomocji, a nie szpanu. Niestety tutejsze władze nie lubią ani pieszych, ani rowerzystów i na siłę łączą te dwie grupy. Co wygląda tak jak na poniższym obrazku. Pani jedzie chodnikiem zmienionym w ciąg piesz-rowerowy (co z tego, że z niefazowanej kostki), po jezdni tą ulicą jeździć nie można, choć ruch jest znikomy i rowery nigdy tu nikomu nie przeszkadzały (zresztą nadal dużo ludzi łamie przepisy i nią jeździ, zamiast rozjeżdżać pieszych na wąskim chodniku). Tak naprawdę zakaz jazdy ulicą został ustawiony bezprawnie, ponieważ obok nie ma wydzielonej drogi dla rowerów. Chodnik, gdzie dopuszcza się ruch rowerowy, nie_jest drogą dla rowerów. Ale co to kogo obchodzi, prawda.


































A ja sobie ucięłam krótką przejażdżkę ulicami, gdzie na szczęście jeszcze można jeździć rowerem na legalu. I mały postój pod kościołem na sesję :)


































I domy robotnicze w całej swej okazałości.

2 komentarze:

  1. Fajny klimat tych domów robotniczych, z warszawską starą Pragą mi się kojarzy :)

    OdpowiedzUsuń