Pierwszy Mokotów, roześmiany, wyluzowany, do bólu miejski i szcześliwy, że te wszystkie samochody w długi weekend zniknęły. No nie do końca, parę zostało, ale akurat boczne uliczki były dużo mniej zastawione niż zwykle. To znaczy wozy stały w jednym rzędzie, nie w dwóch ;)
I Praga, codzienna, wzdłuż ulicy (w charakterze tła wystąpiła Warszawska Piekarnia Mechaniczna). Tutaj samochodów było sporo, jakoś wyczekałam dziurę między nimi.
Ot, warszawskie kontrasty :)
Jak będę w sierpniu w Warszawie, to wezmę rower i zamierzam objechać Mokotów i przyjrzeć się przedwojennym kamienicom, a właściwie, to muszę, bo będę mieszkał na Ursynowie i jadąc do Centrum mam Mokotów po drodze.
OdpowiedzUsuńA Praga zawsze mnie fascynowała i chyba specjalnie wybiorę się tam na wycieczkę.
To koniecznie zajrzyj na Stare Bielany, Żoliborz oficerski oraz Saską Kępę. Jak zwiedzac to zwiedzać. W Wawie dzielnice satelickie są fajniejsze niż centrum :)
OdpowiedzUsuńJasne. Któż to wie, czy się do Ciebie wtedy nie zgłoszę
OdpowiedzUsuń