wtorek, 19 listopada 2013

Styl artystyczny

Nonszalancki, bez reguł, skoczyć po bułki, albo jeździć po drodze dla rowerów tam i z powrotem. Kto im zabroni? Anu, tylko ziąb. Ja tam jeszcze jeżdżę od czasu do czasu, ale wiem że wielu z letnich bohaterów schowało swoje bicykle głęboko do szafy. Nie chowajcie ich! W środku nadal jest ciepło ;)




środa, 13 listopada 2013

Spalona tęcza i rowerzystka

No i znów nie zdążyłam sfocić tęczy na placu Zbawiciela. Latem była tylko częściowo nadpalona. Udało mi się schwycić zniszczony fragment razem z rowerzystką, która niestety przejeżdża po przejściu dla pieszych. Na szczęście ruch samochodowy był mały, a i pieszych niewielu, to (chyba) nikomu ciśnienia nie podniosła.


czwartek, 31 października 2013

Protest przeciw szarości

Warszawski statystyczny rowerzysta jest szary albo czarny jesienią. Wynik mody, któa mówi, że ciemne jest eleganckie. Ale podczas jazdy rowerem ważna jest widoczność. Kierowcy są za bardzo wkurzeni, by zobaczyć szarą plamę za szybą. Nie jestem zwolenniczką radykalnych rozwiązań typu kamizelka odblaskowa. Zdecydowanie bardziej przydaje się na wiejskich drogach bez żadnego oświetlenia. W mieście przyda się po prostu kolorowy element stroju. Na przykład czapka.

Nie ma co się łudzić, co bardziej przyślepi kierowcy nie zauważą nas mimo jazdy w czerwonym polarze w biały dzień (pozdrawiam kierowcę, który najechał na mnie w Tarczynie na przejeździe rowerowym), ale zawsze jakiś tam odsetek kierowców nas zauważy. Mam nadzieję...


poniedziałek, 28 października 2013

Październik na rowerze

Chodzą po mieście kłamliwe plotki, jakoby sezon rowerowy w Polsce się skończył. Że co? Że jak jak? Ej, ludzie, przecież jest ciepło! A druga połowa października jest niemal upalna!

Wiadomo, noce i poranki są chłodne. Ale to właśnie podczas jazdy rowerem robi się cieplej i nie trzeba czekać na autobus czy tramwaj. 5 minut. 10 minut. 20 minut, bo utknęły na zablokowanym przez samochody skrzyżowaniu. A tu człowiek czeka i marznie. Ej, serio wolicie stać i marznąć, zamiast jechać w ciepełku? Nie trzeba się wcale rozpędzać. Wystarczy kurtka z windstoperem, czapka czy chustka na głowę w chłodniejsze dni.

Jak się jeździ zimą - to już inna para kaloszy ;)


sobota, 26 października 2013

Facet na rowerze z koszykiem?

Przyzwyczajeni jesteśmy do widoku rowerzystki na miejskim holendrze. Zazwyczaj ma dopięty koszyk na zakupy. A co z panami? Anu okazuje się, że jazda na damce to żaden wstyd, a wygoda. A koszyk zawsze się przyda :)

Panowie na pierwszym zdjęciu przyłapani na skrzyżowaniu z Tamką, pan na trzecim na Moście Gdańskim.