Druga tura zdjęć z Budapesztu. Musze przy okazji pochwalić węgierskich kierowców. Naprawdę się starali, żeby nas nie zabić na drogach dojazdowych do stolicy. W Polsce kierowcy raczej starają się nas strącić do rowu. Tu czuć było jazdę ostrożną i nawet jeśli od czasu do czasu trafił się jakiś wariat, to jednak nie umywa się do naszego kraju, gdzie kierowcy po prostu nie_myślą. To się czuje w każdym manewrze niestety. Moglibyśmy się od Węgrów niejednego nauczyć.
Na przykład jak funkcjonują w centrum strefy Tempo 30.
Ulica całkiem szeroka, a samochody mijające nas jechały naprawdę nieszybko. Może nie 30, ale na pewno nie "warszawskie 70".
DDRka wzdłuż Dunaju bardzo przyjemna, choć tu czuć powiew minionego systemu, na sporym odcinku miasto jest odcięte od rzeki jak Warszawa. Szeroką szybką droga dla samochodów. To nadal jest miasto kierowców, mimo tylu udogodnień dla rowerzystów.
I jeszcze parę kadrów z Euro Velo 6.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Europy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Europy. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 listopada 2014
wtorek, 18 listopada 2014
Budapest Cycle Chic
Ostatnio nawiedziliśmy z Meteorem to piękne miasto i przy okazji podglądaliśmy tamtejszych rowerzystów. Pogoda dopisała, było dość ciepło jak na połowę listopada (nawet tam), od razu zrobiło się tłoczno. Śmieszną przygodę mieliśmy na jednym ciągu rowerowym, który przebiegał wzdłuż peronu kolejki podmiejskiej dojeżdżającej w pobliże góry zamkowej (stacja mniej więcej na poziomie parlamentu, ciut na północ). Z pociągu wysiedli ichniejsi "sokiści" i poprosili nas o prowadzenie roweru. Kiedy pociąg jest na peronie, nie można jechać DDRką, jest za wąsko, poza tym piesi się tłoczą i to jest także dla ich bezpieczeństwa. Gdy pociąg odjechał, można było znów bez problemu tamtędy jechać. Warto wiedzieć, że po miejskich drogach dla rowerów w Budapeszcie (i chyba w całych Węgrzech) mogą chodzić piesi. Nie chodzili więcej niż po polskich DDRach, więc byliśmy przyzwyczajeni do "slalomu". Zresztą nie było go dużo, bo w Budapeszcie jest sporo pasów rowerowych na jezdni, a tam już pieszych nie ma.
Fotek mam sporo, więc dziś tylko kilka :)
Zaczynamy od kontrapasu na północy, przy ruinach osady rzymskiej, wokół której rozrosło się dzisiejsze miasto.
Niedaleko od tego miejsca minął nas pan z drzewkami na bagażniku.
Była też pani z koszyczkiem,
byli rowerzyści "sportowi", ale na luzie,
a to wszystko na jednym ze szlaków Euro Velo (6).
Fotek mam sporo, więc dziś tylko kilka :)
Zaczynamy od kontrapasu na północy, przy ruinach osady rzymskiej, wokół której rozrosło się dzisiejsze miasto.
Niedaleko od tego miejsca minął nas pan z drzewkami na bagażniku.
Była też pani z koszyczkiem,
byli rowerzyści "sportowi", ale na luzie,
a to wszystko na jednym ze szlaków Euro Velo (6).
sobota, 21 czerwca 2014
Rowery na Malcie
Cóż, Malta nie jest bogata w infrastrukturę rowerową. Ale i tu doszły echa naszej mody na dwa kółka. Pocztówkę ze stojakami rowerowymi przysłał Paweł. :)
wtorek, 13 maja 2014
poniedziałek, 23 września 2013
Jeszcze o Bergen
MrÓ tak pięknie pisze o jeździe rowerem po mieście, że postanowiłam podlinkować do niej specjalnie. Polka na obczyźnie, w zimnym mokrym kraju, wydawało by się niekoniecznie stworzonym do jazdy rowerem. A jednak! Skoro tam da się jeździć, to u nas tym bardziej prawda? :)
piątek, 20 września 2013
Bergen Cycle Chic
Bergen jest zdecydowanie bardziej pofałdowanym miastem od Oslo, ale to nie znaczy, że nie można tu jeździć rowerem. Po prostu najłatwiej jedzie się z górki. Pod górkę pewnie się spaceruje, jeśli nie ma się porządnych przerzutek. Sporo rowerów mtb, ale zdarzają się i mieszczuchy.
środa, 4 września 2013
Oslo Cycle Chic
Ostatnio z Meteorem wróciliśmy z Longinady 2013, czyli rowerowej wyprawy do Norwegii i przywieźliśmy kupę zagranicznych rowerków. W Oslo jest też system roweru miejskiego (ta sama firma co w Barcelonie), ale o nim innym razem. Za jakiś czas wrzucę też rowerzystów z innego sporego miasta - Bergen.
Dziś rowerzysta miejski, którego w Norwegii jak na lekarstwo poza większymi miastami. To jednak kraj dużych samochodów, ale o dziwo nie oznacza to z marszu, że rowerzysta jest źle traktowany. Przeciwnie, dużo szerokich asfaltowych ciągów pieszo-rowerowych, kierowcy uprzejmi, zero stresu. Tylko po górach nie tak prosto się pedałuje, oj nie ;)
Oslo to jednak stolica, tu nie ma aż takich gór, żeby trzeba było zamieniać się w rowerzystę pieszego.
A pod wieczór na zielonej trawce w parku
Dziś rowerzysta miejski, którego w Norwegii jak na lekarstwo poza większymi miastami. To jednak kraj dużych samochodów, ale o dziwo nie oznacza to z marszu, że rowerzysta jest źle traktowany. Przeciwnie, dużo szerokich asfaltowych ciągów pieszo-rowerowych, kierowcy uprzejmi, zero stresu. Tylko po górach nie tak prosto się pedałuje, oj nie ;)
Oslo to jednak stolica, tu nie ma aż takich gór, żeby trzeba było zamieniać się w rowerzystę pieszego.
A pod wieczór na zielonej trawce w parku
czwartek, 5 lipca 2012
Marynarski Cycle Dude
Retro fotka oczywiście pozowana, pan Wasilij Nitoczka (1905) chyba trochę za duży do tego roweru ale trzyma się dzielnie! ;)
niedziela, 13 listopada 2011
Retroniedziela
Postanowilam raz na jakiś czas wrzucać retrofotkę z rowerem, których dzięki Wariagowi mam całą masę. Zdobyte na stronach rosyjskich.
Poniżej, foto z 1912 roku.
Poniżej, foto z 1912 roku.
niedziela, 6 listopada 2011
Marsowe Pole
Wariag: Piotrogród 1916. Parada rowerowa na Marsowym Polu (tym słynnym, z powstania dekabrystów).
niedziela, 25 września 2011
Strasbourg Cycle Chic
W wakacje odwiedziliśmy z Tomi to urocze rowerowe miasto. Rowerzyści nie byli tu traktowani jak święte krowy. Po prostu respektowano ich pierwszeństwo na skrzyżowaniach. Pieszym nie przeszkadzali na chodnikach, kierowcom nie przeszkadzali na ulicach. Co ciekawe, rowerzystom też nie przeszkadzały samochody ani piesi, choć z racji sezonu turystycznego było ich bardzo dużo, zwłaszcza na Starym Mieście.
Po prostu wszyscy starali się do siebie uśmiechać i uważać, by na siebie nie wjechać. Niesamowite prawda? ;)
Poniżej masa zdjęć rowerzystów na pasach rowerowych, ścieżkach rowerowych, placach, bulwarach i pewnej pięknej alei porośniętej platanami, która jest ciągiem pieszo-rowerowo-tramwajowym (tory tramwajowe są po obu stronach, ulica jest jeszcze dalej, a potem jeszcze chodnik i dopiero budynki).
Rower poniżej należy do miejskiego systemu rowerowego
A to Aleja, o której pisałam wcześniej.
Wyjeżdżając pomału z miasta spotkałam rowerzystkę podobną do pewnej amerykańskiej aktorki...
A na koniec mały bonus, zielony stojak w kształcie zielonego roweru, przed Uniwersytetem.
Po prostu wszyscy starali się do siebie uśmiechać i uważać, by na siebie nie wjechać. Niesamowite prawda? ;)
Poniżej masa zdjęć rowerzystów na pasach rowerowych, ścieżkach rowerowych, placach, bulwarach i pewnej pięknej alei porośniętej platanami, która jest ciągiem pieszo-rowerowo-tramwajowym (tory tramwajowe są po obu stronach, ulica jest jeszcze dalej, a potem jeszcze chodnik i dopiero budynki).
Rower poniżej należy do miejskiego systemu rowerowego
A to Aleja, o której pisałam wcześniej.
Wyjeżdżając pomału z miasta spotkałam rowerzystkę podobną do pewnej amerykańskiej aktorki...
A na koniec mały bonus, zielony stojak w kształcie zielonego roweru, przed Uniwersytetem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

