Pokazywanie postów oznaczonych etykietą infrastruktura rowerowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą infrastruktura rowerowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 lutego 2018

Lutowy sezon rowerowy

Łyse miejskie opony i zamarznięty śnieg na lód. Zero poślizgu. Czy ktoś jeszcze narzeka na nieodśnieżone DDRy w mieście?

No tak, niektóre rowery zimują przy stojakach. Ej, trzeba dopompować koło! ;)


poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Dobra i zła infrastruktura rowerowa na przedmieściach Warszawy

Meteor2017: Jadąc do Warszawy omal nie spadłem z siodełka... przy drodze z Brwinowa do Parzniewa powstał nowy ciąg pieszo-rowerowy i to o dziwo nie kostkowy, tylko asfaltowy! Rzecz prawie niespotykana w Polsce powiatowej, ale bliskość Warszawy zaczyna wpływać bardzo powoli na jakość infrastruktury w okolicy. Poza tym w miarę szeroki i oświetlony latarniami (jak się jechało tędy nocą, to z daleka samochody oślepiały na długich i łatwo było wpaść do rowu).


Pośrodku zrobiono placyk postojowy z trzema urządzeniami siłowni plenerowej, stojakami (wyrwikółka, ale tutaj i tak stawia się rower będąc obok), ławkami i stolikiem, oraz tablicami edukacyjnymi:
- o Bitwie pod Brwinowem w 1939
- o nordic walking ;-)

 Jak jest upał to jest tu średnio, bo pośrodku pola i cienia nie ma (mogliby posadzić drzewka na rogu, to kiedyś by było lepiej)


Po drodze jeszcze plan gminy Brwinów i na końcu kolejny placyk, tym razem piaskownica z bujawkami i małą karuzelą, oraz dwa stoły z szachownicą i planszą do chińczyka... ostatnio modne się zrobiło stawianie takich stołów, ale szczerze mówiąc nie widziałem jeszcze by ktoś na nim grał ;-)

Zakończenie trasy... wygląda może na pierwszy rzut oka idiotycznie, ale ma trochę sensu - jak ktoś jedzie do Parzniewa to sobie po prostu zjedzie na drogę (tylko mogli tak wyprofilować zakończenie by ułatwić zjazd), a jak ktoś jedzie w drugą stronę to sobie skręci w lewo, chyba że się boi albo jedzie sznur samochodów, to zjedzie w prawo, wykręci, włączy przyciskiem światło i przejedzie przejazdem. Ogólnie idealnie nie jest, alei tak bardzo dobrze... jak na Polskę powiatową to normalnie szok i inwestycja o kilka poziomów wyżej niż standardowa. Jednym z mankamentów jest znak zakazu jazdy ulicą - ruch samochodowy nie jest tu duży, a lepiej żeby osoby pędzące na rowerach szosowych nie jechały slalomem między weekendowymi rowerzystami czy wózkami dziecięcymi. Co zresztą robią i słusznie, bo co prawda łamią zakaz, ale za to jest bezpieczniej dla innych rowerzystów i pieszych.


Minusem tych placyków jest brak toalet. Najbliższa jest w postaci Toi Toia w Parzniewie przy placu zabaw (za jednym z pomników wspomnianych na tablicy), ale Toi Toi co taka biedatoaleta... w Norwegii to na takich placykach postojowo-piknikowych były toalety, prysznice, a nawet namiot można było rozbić ;-)


Dalej jest wieś Parzniew i jedzie się drogą, a kolejna ddr-ka jest już między Parzniewem a Pruszkowem. Tutaj już standardowo kostka, jadąc można było porównać o ile bardziej wertepiasta jest kostka (świeżo położna) od asfaltu. No i oczywiście zakaz jazdy rowerem po drodze, ignorowany przez szosowców (tu tym bardziej zrozumiałe).


A nawet nie dociągnęli tego do samego Pruszkowa, tylko kończy się tak. Rowerzysta pojedzie drogą, ale pieszy musi rypać jej skrajem. Również fatalnie kończy się druga odnoga od ronda, na koniec zmienia stronę ulicy i przechodzi w wąski ciąg pieszo-rowerowy. Przydałby się Mazowiecki pełnomocnik rowerowy.


piątek, 31 lipca 2015

Pasy rowerowe w Alei Wojska Polskiego

Łączą się z infrastrukturą rowerową słabo, bo z kierunku bielańskiego trzeba trzy razy stać na światłach, żeby się nań dostać. Zbrakło przejazdu rowerowego na wprost z Broniewskiego. W drugą stronę jest dużo łatwiej. Tak czy siak modelowy przykład, jak można za szeroką ulicę zamienić w spory parking, zmieścić pas dla rowerów, śluzę na otwieranie drzwi i jeszcze bardzo sprytne wysepki przy zebrach, dzięki którym nikt nie parkuje łamiąc przepisy (10 metrów od zebry won!). Wot technika czyli kawałek Europy w naszym kochanym mieście.

Aleja Wojska Polskiego jest ciekawa nie tylko pod kątem rowerowym. Jeśli przyjrzycie się dokładnie, odnajdziecie kilka zakopanych bunkrów. Jeden widać całkiem nieźle, a raczej betonową osłonę. Pozostałe ledwo wystają z ziemi. Ale są. :)


Pas rowerowy testował dla Państwa Meteor2017, znany ze swej miłości do pozostałości militarnych "wszędzie". :)


Za panem na rowerze jest zakopany Tobruk (na przeciwko biblioteki z sówką)


I rzeczone wysepki