Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o co jeździ?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o co jeździ?. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2012

Zapięcia rowerowe - przegląd

Aby utrudnić kradzież naszego kochanego jednośladu, należy go solidnie przymocować do obiektu nieruchomego, czasami będącego stojakiem rowerowym. Ale że stojaków w stolicy jak na lekarstwo, trza czasem przyczepić do czegoś innego ;)

Najbardziej znanym solidnym mocowaniem jest oczywiście U-Lock. Dobry ulock kosztuje majątek i waży niemało, ale przepiłować go łatwo nie jest, nożyce do drutu nie dają rady. Nieco wygodniejszym mocowaniem, bo łatwiejszym w obejściu w przypadku nietypowych elementów, do których przyczepiamy rower - jest gruba lina-łańcuch, zazwyczaj w gumowej osłonie z mocarnym zamkiem. Tańsze od ulocków, a za to działa psychologicznie na złodzieja, bo grube upiornie. No i trzeci sposób mocowania, najbardziej ekonomiczny, na gruby łańcuch i kłódkę. Sensowne o ile łańcuch i kłódka nie są mocno skorodowane ;)

wtorek, 18 sierpnia 2009

Smutna historia Hinduskiej Księżniczki (i nie tylko)

....a tymczasem wujek_samo_bro, niestrudzenie wędrując mrocznymi lochami na tyłach łódzkiej Manufaktury nagle, a niespodzianie natknął się na b. szykowną... Hinduską Księżniczkę!

kto i w jak bardzo podstępny sposób ją tam przywabił, a następnie srebrnym łańcuchem w ciemności opętał, na tyłach Manu, gdzie zaległy cienie?...



p.s. a tu jest bardzo nieszykowna, bo zdechła Foka:

http://www.fokarium.com/obserwacjefok/obserwacjefok.htm

oczywiście - zdechła od czapy. nie powiem czyjej, bo byłoby to bardzo niełódzkie wszakże... ;)

środa, 14 stycznia 2009

Cycle Chic według wujka To Mi'ego

Cycle Chic, czyli rowerowy szyk... albo może nawet lepiej, bo bardziej wieloznaczne moda na rower.

Początkowo podczas lektury blogów łódzkiego i kopenhaskiego, Cycle Chic traktowałem jako Cycle Chick, czyli dziewczyny na rowerze. A z dziewczynami wiadomo jak to jest - a to kieckę na rower założy, a to szpilki i wychodzi z tego rowerowa moda. Ale dla mnie nieważne czy dziewczyna jak z żurnala będzie jechać na holendrze do kawiarni, czy pan pod krawatem będzie przemieszczał się do pracy, czy koleś ubrany w obcisłe popędzi góralem na ostrą wyrypę na podwarszawskich wydmach, czy też kurier śmigający na ostrym kole między samochodami stojącymi w korku. Wszystkich łączy jedno - rower.

Tak więc będę obserwował kto, jak, w czym, na czym jeździ. Bez wyjątku. Oczywiście najciekawsi są rowerzyści bardziej się wyróżniający, czy to strojem, czy to rowerem, czy czymkolwiek innym. Czasem strój zwykły dla pieszego, na rowerze okazuje się niezwykły i wszyscy się za taką rowerzystką / takim rowerzystą oglądają. Albo jakieś nietypowe drobiazgi - zdarzało mi się na przykład jeździć z dynią na bagażniku, czy tabliczką autobusu nocnego.

Jak to wygląda na ulicach, ścieżkach i chodnikach Warszawy? Ano zobaczymy.

Dzisiaj kilka zdjęć z grudniowej Masy Krytycznej. Mikołajowej Masy Krytycznej - na zdjęciu widać Mikołajkę w czerwonej czapie, sporo osób miało mikołajowe czapki, a niektórzy nawet kompletny strój.



A ta dziewczyna pewnie wstąpi w drodze z Masy do studni oligoceńskiej napełnić baniaczek, który ma na bagażniku.



Wujek To Mi z nocną tabliczką.

wtorek, 13 stycznia 2009

Co to właściwie jest Cycle Chic?

Na pewno wielu z was zadaje sobie to pytanie. Zobligowana przez wujka Tomiego postaram się nieco przybliżyć tę ideę.
Cycle Chic to nie tylko moda na rowerze. To kultura i styl jazdy, to sposób na życie. Spędzajac je na rowerze należy się inaczej ubrać. Dopasować do swojego roweru, ale też do ulicy. Rowery, jak i ludzie różnią się od siebie. Tradycyjny model miejski zwany Holendrem pozwala na większą ekstrawagancję w stroju, zwłaszcza jeżeli jest to damka. Ale i na góralu można co ciekawego wymyślić.
Nieco ekstrawagancki styl ubierania się rowerzystów jest popularny w wielu krajach, gdzie doceniono komunikację dwukołową i zainwestowano niemałe środki w infrastrukturę. W niektórych miastach jest też sieć wypożyczalni rowerów dla turystów. Wiadomo, że im więcej dobrych ścieżek dla rowerów, tym więcej rowerzystów na nich. Ale też większa ilość rowerzystów wpływa na postęp w budowie nowych ścieżek.

Hasło "Cycle Chic" w znaczeniu mody rowerowej powstało za sprawą Mikaela Colville-Andersena w Kopenhadze (2006).Więcej o tym w Wikipedii.
Zapraszam do bloga kopenhaskiego http://www.copenhagencyclechic.com/

A zatem kochani moi. Ten blog to nie tylko kolejny fotoblog ze zdjęciami rowerzystów. To przede wszystkim forma propagująca odwagę i ekstrawagancję w stroju. Jeździmy na rowerze? Wyróżniajmy się z tłumu! Niech lud pospolity wie, że jazda na rowerze nie jest koniecznością ale świadomym wyborem. Szpanować można nie tylko Majbachem ale też czerwonym długim szalikiem i zawadiacką trąbką. A przy okazji róbmy zdjęcia.

Otwieramy blog dla wszystkich Warszawiaków. Każdy może przysłać zdjęcie rowerzysty w ciekawym stroju, koniecznie na rowerze oczywiście. Wiek, płeć i styl obojętne. Opis mile widziany.
Zdjęcie można wysyłać do lavinki i wujka Tomiego (rower.warszawski maupa gmail.com).

Dzisiejszy wpis ozdobi zdjęcie nadesłane przez ciocię Tukee .


Widzimy tu pana z psem w koszyku. Proszę zauważyć iż kolor kraty świetnie współgra z umaszczeniem psa i nieźle koresponduje z cytrynową barwą roweru. Na uwagę zasługuje też trafne połączenie ciepłych beżów oraz żółci z chłodnym, acz mocnym szafirem spodni i kraciastej koszuli. Dopełnieniem są czapeczka i ciemne okulary. Dodają rowerzyście uroku i odrobiny tajemniczości....

A sama autorka zdjęcia pisze:

"Wysyłam Wam /na dobry początek, chociaż wcale nie biję się o koło pierwszeństwa/ prawdziwie warszawski szyk :) Foto z Bielan, pomiędzy Laskiem Bielańskim a Lindego.
Powodzenia na nowej drodze!
Wasza Tukeenka"

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Zakochaj się w Warszawie

No i stało się - Wićka prowadzący bloga Łódź Cycle Chic zaproponował założenie Warsaw Cycle Chic. Kładąc się spać, nie spodziewałem się, że wstanę rano jako współtwórca nowego bloga... a to wszystko przez lavinkę, która porusza się po necie szybciej od światła.




Od czego by tu zacząć w środku zimnego stycznia? Oczywiście od gorących rowerzystek w upalne lato. Tytułowe hasło promujące stolicę najbardziej kojarzy mi się z Wisłą - promy, leżaczki na plaży i cyklosyrenki warszawskie.





A teraz pora przedstawić się, na leżaczku poniżej lavinka - Matka Założycielka bloga Warsaw Cycle Chic.



A tu na promie Turkawka, szczęśliwi rodzice bloga - lavinka i wujek To Mi (czyli meteor2017).