Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z Polski. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 maja 2018
niedziela, 16 lipca 2017
piątek, 10 lutego 2017
Łódzki Rower Publiczny
W zeszłym roku, po wielu perypetiach wreszcie został uruchomiony łódzki rower miejski. Wystartował z przytupem mając 100 stacji i 1000 rowerów i jest obecnie drugim co do wielkości systemem rowerów miejskich w Polsce (po warszawskim Veturilo)
Aktualnie trwa trzymiesięczna, zimowa przerwa w działaniu systemu, wrzucam zatem kilka zdjęć z wiosny:






lavinka tradycyjnie zalogowała się i przetestowała system robiąc runkę honorową na jednym, rowerów... zawsze tak robi gdy natrafi na jakiś system rowerów miejskich Nextbike'a (bo w tych systemach mamy założone konta)


I inni rowerzyści.
Aktualnie trwa trzymiesięczna, zimowa przerwa w działaniu systemu, wrzucam zatem kilka zdjęć z wiosny:
lavinka tradycyjnie zalogowała się i przetestowała system robiąc runkę honorową na jednym, rowerów... zawsze tak robi gdy natrafi na jakiś system rowerów miejskich Nextbike'a (bo w tych systemach mamy założone konta)
I inni rowerzyści.
wtorek, 12 maja 2015
Terespol Cycle Chic
Czyli parę fotek z wycieczki po Podlasiu. Jak zwykle starsze pokolenia zawstydzają elegancją :)
Ale młodsze też się starają, choć nieco awangardowo i szafiarsko.
sobota, 13 września 2014
Fotka z Sieradza
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Podróżowanie rowerem
Ludzie mieszkający w miastach i miasteczkach traktują rower jako środek lokomocji na niewielkie dystanse. Ot pojechać po bułki albo do pracy i wrócić. Ostatecznie na krótką wycieczkę po okolicy.
A co kiedy nasze horyzonty wykraczają poza obręb dzielnicy lub miasta? Czy musimy od razu pakować się w samochód? Otóż niekoniecznie. Cieplejsza pora roku nastraja wakacyjnie, choćby przez krótki weekend. Zabieramy kosz piknikowy i jedziemy na zieloną łączkę pod miasto. Wyjmujemy kanapki, picie (bezprocentowe) i oddajemy się błogiemu lenistwu. Wracamy do domu w wyśmienitym humorze, z nieodchudzoną kieszenią (benzyna) i bez stresu (brak korków).
A co kiedy chcemy odwiedzić inne miasta lub kraje? Czy musimy od razu pakować się w samochód? Otóż niekoniecznie. Pakujemy ubrania i jedzenie na drogę do sakw, linkami do bagażnika przymocowujemy karimatę i namiot. I jedziemy!
Podróżowanie rowerem zmienia człowieka. Liczy się droga pomiędzy punktami, które chce się zobaczyć, nie tylko same punkty. Dokładnie wyczuwa się ukształtowanie terenu, każdą górkę, każdą nierówność. Poznaje się piękno krajobrazu, powietrza dookoła, dostrzega się drobiazgi, które umykają przy szybkiej jeździe samochodem. Po wielu kilometrach przejechanych siłą własnych nóg docenia się każdą przydrożna kapliczkę, każdy kościółek, każdy bunkier i każdą lipę, która daje wytchnienie w upalny dzień. Jest się ponad trasę A7 na przykład, za to w hipsta czerwonych trampkach. Bo nie jest powiedziane, że na dystans 80 km trzeba od razu wkładać ciuchy ze sklepu dla sportowców. W zwykłym wygodnym ubraniu można przejechać każdą odległość :)
Na dalsze odległości wozi się rower koleją podmiejską. W Kolejach Mazowieckich, którymi z przesiadką w Radomiu można dojechać nawet do Skarżyska-Kamiennej, wozi się rower za darmo w sezonie letnim, od maja do końca września. Dzięki podróżowaniu poznaje się innych rowerzystów na trasie. Zaczepiają w pociągu nawet jeśli nie są z rowerem. Sakwiarze mają wielkie poważanie w półświatku cyklistów. Nawet takich, którzy jeżdżą tylko po bułki do sklepu. :)
Podróżujemy z Meteorem rowerami od lat i muszę przyznać z zadowoleniem, że z roku na rok przybywa cyklistów i w miastach i we wsiach. Jeżdżą już nie tylko staruszkowie, ale ludzie w każdym wieku. To bardzo cieszy, bo dzięki temu jedzie się bezpieczniej. Odkąd kierowcy od czasu do czasu wsiadają na rower, sytuacje wyprzedzania "na gazetę" zdarzają się coraz rzadziej. Podczas tego weekendu wyminął mnie tak tylko kierowca autokaru, niech mu powietrze z opon zejdzie!
A co kiedy nasze horyzonty wykraczają poza obręb dzielnicy lub miasta? Czy musimy od razu pakować się w samochód? Otóż niekoniecznie. Cieplejsza pora roku nastraja wakacyjnie, choćby przez krótki weekend. Zabieramy kosz piknikowy i jedziemy na zieloną łączkę pod miasto. Wyjmujemy kanapki, picie (bezprocentowe) i oddajemy się błogiemu lenistwu. Wracamy do domu w wyśmienitym humorze, z nieodchudzoną kieszenią (benzyna) i bez stresu (brak korków).
A co kiedy chcemy odwiedzić inne miasta lub kraje? Czy musimy od razu pakować się w samochód? Otóż niekoniecznie. Pakujemy ubrania i jedzenie na drogę do sakw, linkami do bagażnika przymocowujemy karimatę i namiot. I jedziemy!
Podróżowanie rowerem zmienia człowieka. Liczy się droga pomiędzy punktami, które chce się zobaczyć, nie tylko same punkty. Dokładnie wyczuwa się ukształtowanie terenu, każdą górkę, każdą nierówność. Poznaje się piękno krajobrazu, powietrza dookoła, dostrzega się drobiazgi, które umykają przy szybkiej jeździe samochodem. Po wielu kilometrach przejechanych siłą własnych nóg docenia się każdą przydrożna kapliczkę, każdy kościółek, każdy bunkier i każdą lipę, która daje wytchnienie w upalny dzień. Jest się ponad trasę A7 na przykład, za to w hipsta czerwonych trampkach. Bo nie jest powiedziane, że na dystans 80 km trzeba od razu wkładać ciuchy ze sklepu dla sportowców. W zwykłym wygodnym ubraniu można przejechać każdą odległość :)
Na dalsze odległości wozi się rower koleją podmiejską. W Kolejach Mazowieckich, którymi z przesiadką w Radomiu można dojechać nawet do Skarżyska-Kamiennej, wozi się rower za darmo w sezonie letnim, od maja do końca września. Dzięki podróżowaniu poznaje się innych rowerzystów na trasie. Zaczepiają w pociągu nawet jeśli nie są z rowerem. Sakwiarze mają wielkie poważanie w półświatku cyklistów. Nawet takich, którzy jeżdżą tylko po bułki do sklepu. :)
Podróżujemy z Meteorem rowerami od lat i muszę przyznać z zadowoleniem, że z roku na rok przybywa cyklistów i w miastach i we wsiach. Jeżdżą już nie tylko staruszkowie, ale ludzie w każdym wieku. To bardzo cieszy, bo dzięki temu jedzie się bezpieczniej. Odkąd kierowcy od czasu do czasu wsiadają na rower, sytuacje wyprzedzania "na gazetę" zdarzają się coraz rzadziej. Podczas tego weekendu wyminął mnie tak tylko kierowca autokaru, niech mu powietrze z opon zejdzie!
środa, 12 czerwca 2013
wtorek, 20 listopada 2012
Zapraszam do wpisu pewnego "szafiarza"
...znad morza. Jak się ubrać na jesienną jazdę w niesprzyjających warunkach? Koniecznie zajrzyjcie do Vislaffa :)
niedziela, 18 listopada 2012
Toruńskie wspomnienia z lat 90
Dziś przypadkiem trafiłam na zdjęcie zrobione pod koniec lat 90 na plenerze rysunkowym w Toruniu. Aparat to stary Zenit, trochę nieostro, bo aparat był ustawiony na nieskończoność... urok kliszy... i pan na uroczej damce z koszykiem. Nawet mi się idea cycle chic nie śniła wtedy. W tle całkiem wysoki stan Wisły, nie wiem czy to nie z powodzi '97.
wtorek, 2 października 2012
Kratka i Czapka
niedziela, 22 lipca 2012
Pocztówka znad morza od Roberta
Przesyłam Wam rowerową pocztówkę z Władysławowa.
Na zdjęciach rowery, które wypożyczyłem wraz z kolegą z jednej z tamtejszych wypożyczalni.
Srebrny był dość ciężki i na początku trudny do opanowania. Niebieski był lekki. Ale oba nieźle driftowały. :D
Robert
Na zdjęciach rowery, które wypożyczyłem wraz z kolegą z jednej z tamtejszych wypożyczalni.
Srebrny był dość ciężki i na początku trudny do opanowania. Niebieski był lekki. Ale oba nieźle driftowały. :D
Robert
środa, 13 czerwca 2012
Retro panowie w kapeluszach
Ostatnio w Lublinie dokonano cudownego odkrycia, otóż odnalazły się szklane negatywny sprzed wojny... gdzieś schowane na strychu. A wśród nich fotka plenerowa trójki młodych ludzi na rowerach zapewne turystycznych.
Więcej fotek retro, acz już bez rowerów, można obejrzeć w albumie na fb.
Więcej fotek retro, acz już bez rowerów, można obejrzeć w albumie na fb.
czwartek, 5 kwietnia 2012
Konkurs Fotograficzny z okazji Święta Cyklicznego
Pamiętajcie także, że osoba widoczna na zdjęciu musi wyrazić zgodę na fotografowanie jej. W przypadku otrzymania nagrody i wyróżnienia uczestnicy konkursu pozwalają na publikowanie zdjęć konkursowych przez organizatora, wraz z imieniem, nazwiskiem i miastem autora, w celach promocyjnych i marketingowych. Stąd wymóg minimalnego rozmiaru nadsyłanych zdjęć 3-4megapikseli (czyli dłuższy bok >2048 px).
O przebiegu konkursu i jego zasadach najwięcej można przeczytać w tekście regulaminu.
Pierwszą nagrodą jest rower miejski, nagrody za II-IV miejsce oraz wyróżnienia nie zostały jeszcze wybrane, organizator ma określić je później. Wszelkie pytania można zadawać pod tym e-mailem: wolnyrower@gmail.com Uczestnictwo w konkursie można dodatkowo zgłosić w serwisie facebook.
czwartek, 15 marca 2012
Moda rowerowa sprzed lat
Hej,
Zaczytałam się dziś w Waszych blogach i całkowicie zignorowałam piętrzące się obowiązki służbowe.
Do gustu wielce mi przypadł zwłaszcza blog rowerowo-stylowy. Jako szafiarka oraz córka i wnuczka Przodowników Kolarzy nie mogłam przejść (myszką) obojętnie koło takiego tworu.
A że zachęcacie do dzielenia się swoimi zdjęciami stylu rowerowego, to podzielę się z jednym moich pierwszych zdjęć rowerowych - rok mniej więcej 1986 lub 87, na zdjęciu ja oraz mój młodszy brat dumnie prezentujący swoje (prawie) jednoślady.
pozdrawiam,
Marzena Smolinska vel Aube vel Smolik
Do gustu wielce mi przypadł zwłaszcza blog rowerowo-stylowy. Jako szafiarka oraz córka i wnuczka Przodowników Kolarzy nie mogłam przejść (myszką) obojętnie koło takiego tworu.
A że zachęcacie do dzielenia się swoimi zdjęciami stylu rowerowego, to podzielę się z jednym moich pierwszych zdjęć rowerowych - rok mniej więcej 1986 lub 87, na zdjęciu ja oraz mój młodszy brat dumnie prezentujący swoje (prawie) jednoślady.
pozdrawiam,
Marzena Smolinska vel Aube vel Smolik
piątek, 23 grudnia 2011
Dla miłośników retro stylu
Dziś trafiłam na ciekawą stronę ze starymi zdjęciami. Rowerzystów nie ma tam dużo, ale odnajdziecie tam dużo historycznych zdjęć Polaków w Polsce i na obczyźnie.
A poniżej: 1923, Polska. 23-letni Józef Wojtalewicz w odświętnym stroju (via)
A poniżej: 1923, Polska. 23-letni Józef Wojtalewicz w odświętnym stroju (via)
niedziela, 5 czerwca 2011
Panna Lemoniada i jej rower
Po raz kolejny gości na naszym blogu. Jej stylizacje z rowerem w tle mają sporą rzeszę fanów. Poniżej mały kolaż będący zarazem linkiem do jej bloga. :)
niedziela, 8 maja 2011
Rowerzystka z MIGiem.
Czyli pierwsza odslona Skierniewice cycle Chic na tym blogu :)

I ta sama rowerzystka chwilę wcześniej, widok ze szlaku rowerowego wzdłuż zalewu.
I ta sama rowerzystka chwilę wcześniej, widok ze szlaku rowerowego wzdłuż zalewu.
poniedziałek, 21 marca 2011
Holenderska ekipa wakacyjna
Pocztówka nadesłana przez Adama:
Już dawno miałem przesłać ...
Złapał nas deszcz wiec chcieliśmy przeczekać...
Początek lata 2010. Prawdziwie Holenderska ekipa ... 4 rowery Gazelle :-)
POZDRO
Adam

Już dawno miałem przesłać ...
Złapał nas deszcz wiec chcieliśmy przeczekać...
Początek lata 2010. Prawdziwie Holenderska ekipa ... 4 rowery Gazelle :-)
POZDRO
Adam
piątek, 18 marca 2011
Nieoczekiwane spotkanie na Pietrynie!
Spacerowaliśmy sobie z Meteorem i Huannem po łódzkich chaszczach, ale postanowiliśmy wreszcie podejść kawałek do centrum (zwłaszcza że przełażenie przez płot wujka Huannu Samo Bro nieco osłabiło). I spacerując po centrum przecięliśmy Pietrynę.... przed nosem przejechał mi rower ze znajomą twarzą.... chwila konsternacji... rower, znajoma twarz... Osobnik o znajomej twarzy popatrzył się na mnie, jakby mnie poznał. I wtedy już byłam pewna.. Wićka!!!! Meteor załapał chyba w tym samym momencie i pobiegliśmy Wićkę łapać pod sklepem po drugiej stronie skrzyżowania. Wspaniały moment poznać osobiście twórcę Łódź Cycle Chic, organizatora legalnej Masy Krytycznej w Łodzi a od niedawna pełnomocnika Hanny Zdanowskiej w sprawach rowerowych. To było jakieś magiczne skrzyżowanie, podczas rozmowy spotkaliśmy jeszcze czwórkę innych znajomych (jednych z Warszawy, drugich z Pabianic).
Oczywiście zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę z rowerem Wićki :)

Oczywiście zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę z rowerem Wićki :)

wtorek, 1 marca 2011
Warszawa 1939
Subskrybuj:
Posty (Atom)







